Zaloguj się
Trasy na Gorce Champion MTB - Otwarte Mistrzostwa Małopolski

Maraton Gorce Champion MTB – Otwarte Mistrzostwa Małopolski to jedno z najbardziej wymagających wyzwań, jakie w tym roku przygotował dla Was Cezary Zamana. Wystarczy rzut oka na profile tras, by się o tym przekonać. Dzięki współpracy z Krzysztofem Łapsą, kolarzem amatorem MTB i przedstawicielem Urzędu Gminy Nowy Targ, przeżyjcie prawdziwą przygodę w Gorcach. Zapoznajcie się z opisami tras.

Czasówka – 1 lipca

Początek Gorce Champion MTB – Otwarte Mistrzostwa Małopolski da Wam się we znaki. Tego dnia czeka na Was bezpośredni, ostry wjazd na Turbacz. Czyli stała praca pod górę z ostrzejszymi lub mniejszymi podjazdami i krótkimi zjazdami lub wypłaszczeniami. W sumie do przejechania jest blisko 11 kilometrów o średnim nachyleniu ok. 6-8%, w charakterystycznym dla Gorców terenie.

Po starcie z terenu Szkoły w Waksmundzie i po przejechaniu mostu na Dunajcu, trasa od razu kieruje się w góry. Rozpoczyna się prawdziwe wspinanie. Droga asfaltowa przechodzi w płyty betonowe, później znów w asfalt, by ostatecznie stać się drogą żwirową i typową dla Gorców ścieżką górską. To w takich warunkach będziecie atakować następujące po sobie podjazdy: praca ud i pot na czole przy podjazdach, szybkie oddechy przy krótkich zjazdach i znów podjazdy. Po przejechaniu ponad 10 kilometrów zaatakujecie bezpośredni podjazd pod schroniskiem na Turbaczu. To ostatni fragment tej trasy.

Pro i ½ Pro – 2 lipca

Wystartujecie na terenie szkoły w Łopusznej. Pierwsze 4,5 km to szybka jazda wzdłuż Dunajca, szeroką, raz asfaltową, raz żwirową drogą. Poprowadzi Was ona przez miejscowości Ostrowsko oraz Waksmund. Będzie przeważnie płasko, a niewielkie podjazdy i zjazdy pomogą Wam się rozgrzać przed poważną jazdą w górach. Ta rozpocznie się po 4500 metrach. Wyraźny skręt trasy, zmiana nawierzchni z asfaltu na betonowe płyty, później na asfalt, żwir, by przejść wreszcie w typową dla Gorców kamienistą górską ścieżkę.

Już na początkowych metrach pierwszego podjazdu musicie mocniej nacisnąć na pedały: nachylenie wyniesie od 5 do aż 15%. Jednocześnie, musicie uważnie patrzyć pod koła: żwir, piach, kamienie, koleiny lub wystające korzenie, niewykluczone, że także i błoto będą Wam urozmaicać jazdę przez kolejne 8,5 kilometra. Nie będzie wiele czasu na odpoczynek: długie podjazdy będą przerywane błyskawicznymi, za krótkimi na złapanie oddechu zjazdami.

Po przejechaniu ponad 13 kilometrów, gdy jesteśmy już prawie pod samym Turbaczem (wjeżdżamy na wysokość 1160 m n.p.m.), skręcamy w prawo i turystycznym żółtym szlakiem rozpoczynamy zjazd do Obidowej. Przy rozpędzaniu się na szerokiej, ubitej drodze uważajcie na błoto i koleiny. Na 15. kilometrze wytracicie nieco prędkość, a to ze względu na kilometrowy podjazd. Gdy już wjedziecie na wierzchołek, rozpocznie się kolejny zjazd.

Z żółtego szlaku odbijacie w prawo na czarny szlak (typowy gorczański kamienisty szlak turystyczny), by następnie skręcić i włączyć się na zielony szlak prowadzący prosto do Obidowej. To na nim, mniej więcej na 20. kilometrze, przetestujecie hamulce, amortyzatory i swój balans ciała. A to ze względu na blisko kilometrowy, bardzo ostry (10-20% nachylenia) zjazd po kamieniach. Często śliskich.

Gdy już będziecie w Obidowej, ruszycie na 10-kilometrową wspinaczkę na Turbacz trasą „Śladami olimpijczyków”. Podjazd rozpoczyna się szeroką ubitą, żwirową drogą stokówką, która wraz ze wysokością zaczyna przypominać szlak turystyczny a przed samym Turbaczem to ostra, kamienista ścieżka. Po drodze możemy natknąć się na wystające korzenie. Przed samym Turbaczem czeka nas parę mocnych, wymagających podjazdów, a później – powtórka z rozrywki. Żółtym, czarnym i zielonym szlakiem powtarzacie pętlę do Obidowej i na szczyt. Gdy zdobędziecie Turbacz po raz kolejny, rozpoczynacie zjazd.

To już czysta, niczym nieskrępowana przyjemność. Oczywiście, o ile lubicie szybkie zjazdy. Nawet mimo zmęczenia poczujecie na tym odcinku niemały zastrzyk adrenaliny.

Zjazdy rozpoczniecie zaraz po minięciu schroniska na Turbaczu. Z rzadka pojawią płaskie odcinki. Trasa biegnie szlakami i drogami o zróżnicowanej nawierzchni – od kamieni i żwiru przez piach i błota aż po asfalt. Zjazd doprowadzi Was do miejscowości Ostrowsko. Tam wypadniecie na znaną już Wam drogę nad Dunajcem. To na niej rozpoczynaliście wyścig. Po dojechaniu do Łopusznej czeka nas jeszcze ok. 5-kilometrowa płaska pętla, by następnie finiszować na asfaltowej drodze przy szkole w Łopusznej.

Zawodnicy, którzy wybrali dystans ½ Pro, nie robią pętli Obidowa-Turbacz-Obidowa-Turbacz. Po pierwszym podjeździe z Obidowej, mkną ze szczytu prosto do Łopusznej.

2017-06-02 POWRÓT

 

Zmiana godzin startu
Jedziemy w góry!
Czasówka na Turbacz
Połowa ceny, maksimum frajdy
O cookies
Cyklopedia/3w4u.eu
Czy możemy Ci
w czymś pomóc???
Napisz do nas